Przejdź do głównej zawartości

Rok biegania - mój postęp


Dzisiejsze czasy są cudowne dla biegacza-amatora. Z GPS w kieszeni, czy też na nadgarstku, mamy dostęp do pełnych statystyk treningowych. Posiadając najzwyklejszy smartfon, jesteśmy w stanie mierzyć nie tylko czas treningu, ale także przebyty dystans oraz tempo biegu (chwilowe, średnie, maksymalne i jakie tam jeszcze chcecie). Postanowiłem przeanalizować dane zebrane przez ponad rok mojej przygody z bieganiem.

Masa ciała

Zacząłem biegać w kwietniu 2016 roku. Moim głównym celem, jak w przypadku sporej grupy biegaczy, była redukcja masy ciała. Dlatego zacznijmy od analizy zmiany mojej wagi.


Wykres przedstawia dane od kwietnia 2016. Wcześniejszych danych nie mam, ale pamiętam że na koniec marca ważyłem 101 kg. Co przy moim wzroście daje BMI na poziomie około 28,3. To z kolei oznacza nadwagę. W kwietniu już ważyłem około 98 kg. Specjalistą nie jestem, ale zapewne spora część z tych trzech kilogramów to woda, którą wypociłem w czasie aktywności fizycznej.
Moja waga sukcesywnie spadała do września, kiedy to przebiegłem swój pierwszy maraton. Pamiętam że dwie godziny po maratonie ważyłem jakieś 82 - 83 kg! Tyle z siebie wypociłem! 😲
Po maratonie trochę odpocząłem i od października zacząłem trening na siłowni. Przybrałem nieznacznie na wadze. Jak widać na wykresie, przez kolejne miesiące zaniedbałem monitorowanie swojej wagi. Nie notowałem jej regularnie, ale też jakość drastycznie się nie zmieniała. W styczniu/lutym bieganie, początkowo na bieżni mechanicznej, później na dworze, stopniowo zaczęło wypierać trening siłowy. Wrócił też mój nawyk śledzenia masy ciała. Pisząc ten post ważę 81 kg, a więc 20 mniej niż na początku mojej przygody z bieganiem. Dla porównania, moje BMI obecnie to 22,7.

Dystans

Poniższy wykres (zielone kolumny) przedstawia całkowity dystans jaki pokonywałem w poszczególnych miesiącach. Sam z siebie nic ciekawego nie pokazuje. Może poza tym, że kilometraż jaki robiłem jako początkujący biegacz był delikatnie mówiąc DUŻY. Ciekawiej się robi, gdy go zestawimy z wykresem pod nim (pomarańczowe kolumny). Wykres ten przedstawia ilość zrzuconych kilogramów, liczoną względem poprzedniego miesiąca. Na przykład dla maja 2016 jest to masa z kwietnia minus masa z maja. Ujemne wartości oznaczają przyrost masy ciała.


Na pierwszy rzut oka widać to, czego się należało spodziewać. Więcej kilometrów odpowiada większej utracie masy ciała. Warto zauważyć, że spadek wagi w 2017 roku jest mniejszy niż spadek w 2016 roku, przy porównywalnym całkowitym miesięcznym dystansie. Właściwie to robię tych kilometrów nawet więcej w tym roku, a chudnę wolniej.  Jest to spowodowane mniejszą masą ciała, a więc i mniejszym zapotrzebowaniem energetycznym na kilometr biegu. Dieta zaczyna mieć większe znaczenie?! 😱

Tempo

Czas na mój ulubiony wykres. Ten, z którego cieszę się najbardziej 😁 Zmianę średniego tempa biegu. Średnie tempo, przedstawione na wykresie poniżej, policzyłem dzieląc całkowity czas spędzony w danym miesiącu na bieganiu przez miesięczny przebiegnięty dystans. Uwzględniłem zarówno treningi na dworze jak i na bieżni mechanicznej. Czerwona strzałka na wykresie przedstawia trend.


W rok moje średnie miesięczne tempo biegu wzrosło z około 6:20-6:15/km do okolic 4:45/km. Przeliczając to na szybkość otrzymamy zmianę z mniej więcej 9,5 km/h do 12,6 km/h. Jest to poprawa prędkości w przybliżeniu o 32%! Oby tak dalej 😃

Podsumowanie

Ten post uświadomił mi mój postęp. Wiedziałem, czułem, że jestem szybszy niż przed rokiem, ale nie miałem świadomości jak to wygląda w liczbach. Mam nadzieję, że ten wpis pokazuje, że ciężka i przede wszystkim regularna praca nad swoją kondycją przynosi rezultaty. Na przyszłość wam i sobie samemu życzę co najmniej porównywalnych postępów w budowaniu formy. A teraz podnosimy tyłek i jazda na trening! 💪 

Komentarze

Może Cię zainteresuje: